fbpx
Zaznacz stronę

Kto ma dzieci, ten wie że konflikty zdarzają się często, oj bardzo często!

Zwłaszcza Ci, którzy cieszą się większą ilością dzieci mogą tego doświadczyć wink I cieszmy się z tego – bo konflikt to wspaniała okazja do tego by zacząć poszukiwać rozwiązań i wznieść się na wyżyny swojej cierpliwości i kreatywności.laughing

Między moimi dziećmi konflikty dotyczą dosłownie wszystkiego, ostatnio jadąc autem usłyszałam: „Mamo! On się patrzy na moją stronę, weź mu coś powiedz”.
Śmiać mi się trochę chciało, ale poważnie odpowiedziałam: „ Denerwuje Cię, że Karolek patrzy na okno po Twojej stronie? ”
„Tak! To moje okno! Moja strona!” itd. 
Udało mi się dojechać do celu bez ataków histerii i rękoczynów, dzięki temu, że dostrzegłam potrzebę Ani ( potrzeba autonomii w tym przypadku) a także powiedziałam jej ”Karolek może patrzeć gdzie chce, ale widzę, że ty chciałabyś, żeby nikt nie patrzył na Twoją stronę…To co można zrobić?”.
Ania sama wpadła na rozwiązanie: ”to ja go poproszę. Kaaarol proszę, nie patrz na moją stronę”. „Dobla” powiedział Karol i zaczął patrzeć gdzieś indziej. Proste?
Wydaje się dość proste, ale nie jest:-)

Dla mnie najtrudniejsze było powstrzymywanie się od dawania gotowych rozwiązań, bagatelizowania potrzeby, krytykowania, doradzania, szukania rozwiązania za dziecko. Bo kluczem jest to, że ono ma samo znaleźć rozwiązanie, które w każdym przypadku może być inne, ale da się znaleźć takie, które akceptują obydwie strony konfliktu.
Podczas kursu prowadzące dały nam bardzo pomocny materiał, z którego najbardziej zapadła mi w pamięć pierwsza rada dotycząca zachowania rodzica , gdy słyszy, że szykuje się między dziećmi konflikt. Oto ona: „Pomyśl o następnych wakacjach” 😀 Dobre, nie?

Ja wcześniej wolałam raczej unikać konfliktów za wszelką cenę, nie dopuszczać do nich i wkraczać od razu, ale gdy o tym myślę, to naprawdę nie wnosiło wiele, jedno z dzieci zazwyczaj czuło się niezrozumiane, niesprawiedliwie ocenione itp. itd.

Teraz już w ogóle nie wchodzę w rolę sędziego – bo na prawdę ciężko wychwycić w dziecięcych konfliktach (zresztą u dorosłych też) kto zaczął, dlaczego itd.

I nie jest to lekceważenie problemów. Gdy widzimy, że konflikt się zaognia, możemy wkroczyć z naszą empatią i np. wspierającym zdaniem: „widzę, że ty chciałabyś pobyć sama w pokoju, a Twój brat też chce tu się bawić…Hmm To co by można zrobić? Myślę, że znajdziecie rozwiązanie:-)”
Wiele razy widziałam jak dzieci naprawdę są zdolne do odnajdywania tego wspólnego rozwiązania i mają naprawdę dużą satysfakcje, że mama albo tata nie musieli tego robić za nich. Dostali tym samym sygnał: „Potrafię sobie poradzić i podejmować decyzję a także odnajdywać rozwiązania, które są dogodne dla obu stron konfliktu”. To ważne przekonanie w procesie budowania własnego poczucia własnej wartości.

źródło zdjęcia https://pl.freepik.com/darmowe-zdjecie-wektory/osoby

Share This