Zaznacz stronę

Podczas dzisiejszego sprzątania ze zgrozą odkryłam, że moje dzieci wylały zawartość tzw. gluta na dywan. Glut to zabawka, która po prostu jest glutem, czyli mazią przypominającą ślimaczy śluz… No, nie wiem jakby to inaczej opisać;-) Ten akurat był granatowy, więc na moim jasnym dywanie wyglądał po prostu obrzydliwie… I wpadłam na pomysł, że napiszę artykuł o praktycznych prezentach dla dzieci.

Na początek istotna wydaje mi się forma, w jakiej wyrażamy nasze prośby lub oczekiwania dotyczące podarunków.
Ja bardzo doceniam dobre intencje i życzliwość tych osób, które chcą podarować coś moim dzieciom, jednak jako rodzic mam też prawo to powiedzenia co jest dla mnie ok, co jest nie ok, ale właśnie kluczowa wydaje mi się forma w jakiej wyrażamy nasze prośby. Na pewno znacie takie sytuacje, gdy delikatnie i dyplomatycznie próbowaliście wyrazić swoje oczekiwanie lub prośbę, albo odmowę, a zostało to odebrane jako atak, krytyka a w konsekwencji pojawił się tzw. FOCH. Ja w takich sytuacjach powtarzam sobie zdanie: „nie jestem odpowiedzialna za uczucia innych osób”.

Chciałabym reagować w takiej sytuacji wdzięcznością i asertywnością. Tak, żeby druga strona poczuła, że jestem wdzięczna za dobre intencje, ale jednocześnie nie podzielam jej perspektywy czy poglądu, albo myślę w zupełnie inny sposób.

Napiszę o mojej perspektywie, co wg.mnie nie jest dobrym pomysłem na prezent dla dzieci:

  • Słodycze
  • Mazie w płynie typu slime, czyli cieszący się ogromną popularnością wśród najmłodszych „szlam”. Czytałam, że tego typu zabawki mogą prowadzić do poważnych uszkodzeń skóry, egzem, zatruć i alergii więc ja osobiście wolę unikać. Alternatywą są tradycyjne ciastoliny, albo po prostu old schoolowa masa solna(przepis np. tutajhttp://mama-dobra-rada.pl/masa-solna-dla-dzieci-przepisy/) Aktywności manualna z użyciem masy są wskazane, warto tu postawić na naturalne i sprawdzone sposoby. 
  • Olbrzymie pluszaki, które zabierają dużo przestrzeni i są idealnym kurzołapem.
  • Plastikowe zabawki – tutaj oczywiście zależy jakie, bo sama mam parę takich które są w miarę ok, ale napiszę o tym w dalszej części artykułu.
  • Lalki wyglądające jak zombie – tak wiem, kwestia gustu, jednak ja jestem orędowniczką prostoty i estetyki tradycyjnej. 

OK było trochę o tym czego nie polecam, a co polecam?

Polecam rzeczy które są praktyczne, trwałe i wartościowe oraz takie, które w jakiś sposób mogą nam posłużyć. Warto zadbać, by jakość materiałów z jakich zabawki zostały wykonane była dobra.

  • Książki – jak dla mnie to numer jeden jeśli chodzi o zdobywanie wiedzy. Wiem, że żyjemy w czasach internetu, audiobooków itp. jednak uważam, że obcowanie z książką, czytanie jej w tradycyjny sposób, lub aktywne czytanie dostarcza bardzo dobrej stymulacji. Warto sięgać po książki z pięknymi ilustracjami, tekstami i ogólnie wspierającą zawartością.

7 nawyków szczęśliwego dziecka Seana Coveya. Znajdziecie tutaj historie o dobrych nawykach,np. oszczędzaniu, wytrwałości, odpowiedzialności i innych

Self-Reg. Opowieści dla dzieci o tym, jak działać, gdy emocje biorą górę. Agnieszka Stążka-gawrysiak

Polecam również książkę z muzyką mojego autorstwa:
Książeczka służy do umuzykalniania, oraz nauki słówek angielskich. Piosenki są w języku angielskim, a w książeczce znajdują się nuty, oraz ich tłumaczenia, mające pomóc w przyjemny sposób przyswoić słówka i zwroty angielskie. 

Dowiedz się więcej 

  • Płyty – nadal z nich korzystamy, nieraz umilają nam czas podróży
    w aucie lub towarzyszą w trakcie dnia.
  • Przybory artystyczne – ołówki, kredki, notesiki, papiery kolorowe i wszystkie inne kreatywne gadżety, które można wykorzystać. Jak wiadomo istnieje ogólnoświatowy problem ze śmieciami, a takie rzeczy jak kredki, ołówki i papiery można zutylizować.
  • Karty lub przybory językowe. Ostatnio wyposażyłam się w bardzo fajne fiszki do nauki słówek i bawimy się często z dziećmi, ucząc się jednocześnie słówek.
  • Instrumenty dobrej jakości, ze sprawdzonych źródeł. Miałam kiedyś ucznia, który chciał się nauczyć grać na keyboardzie i kupił sobie keyboard, który był sprzedawany jako sprawnie funkcjonujący instrument, jednak okazał się totalnym badziewiem. Nie dało się grać więcej niż jednego dźwięku naraz:-/

Kupowanie świątecznych prezentów jeszcze przede mną, ale myślę, że na pewno wybiorę coś z powyższej listy tak, by dzieci mogły cieszyć się i korzystać z nich przez długi czas.

Share This