Zaznacz stronę

Cele. Czy są aż tak ważne?

W internecie znajdziecie zatrzęsienie materiałów dotyczących planowania i celów. Podzielę się z wami moją perspektywę na ten temat.

Ogólnie we mnie same słowa „cele” i „plany” wzbudzały gęsią skórkę, bo kojarzyły mi się z jakimś zniewoleniem i ograniczeniem. I to przekonanie wiele mi w życiu utrudniło – bo bez planów i celów można błądzić i błądzić, dlatego że po prostu żyje się w chaosie, bez poczucia kierunku.

Wielkie wrażenie zrobiła na mnie książka którą ostatnio przestudiowałam – „W pułapce myśli” Spencera Smitha i  Stevena Hayesa – bardzo wam ją polecam! 

Po jej zgłębieniu zrozumiałam że najistotniejsze w ustalaniu celów jest zrozumienie i odnalezienie własnych wartości, a następnie stawianie sobie celów, właśnie w zgodzie z naszymi wartościami.

To wcale nie takie proste! Olbrzymią część czegoś ,co wydaje nam się być naszymi wartościami, stanowi pokłosie naszej przeszłości, doświadczeń i przykładów, które niekoniecznie nam służą.

Chociażby wzorce – teraz bardzo modny jest temat wychowania dzieci i wszyscy staramy się by odbywało się to z szacunkiem, zrozumieniem, empatią i miłością i używamy do tego różnych narzędzi. Najlepszych, jakie znamy.

Ale kiedyś ludzie myśleli że np. bicie dzieci jest dobre – wartością było posłuszeństwo, więc w imię tego realizowano bardzo różne działania, które nam teraz w głowach się nie mieszczą.

Jest bardzo wiele obszarów w naszym życiu – rodzina, małżeństwo, relacje, praca, pasje, itd. i dla każdego istotne jest coś innego – w zależności od osobowości, historii i etapu życia.

Dlatego widzę, jak bardzo, bardzo ważne jest odkryć to, kim się jest i czego się w życiu chce.

Być w zgodzie ze sobą. Przyglądnąć się swoim potrzebom i uczuciom.

Mieć wgląd w siebie. W siebie, a nie w wersję siebie, jaka powstała na potrzeby innych ludzi. Dochodzę do tego i cieszy mnie bardzo to poszukiwanie:-)

I im głębiej pochylam się nad moimi wartościami, tym wyraźniej widzę, jakie cele CHCĘ realizować:-) Ale CHCĘ! A nie MUSZĘ, TRZEBA, POWINNAM. Robi mi to mega różnicę, bo nie jestem zwolenniczką podejścia w stylu: „ czy Ci się chce czy nie chce to rób” albo„ nikogo nie obchodzi że  Ci się nie chce.Musisz!” albo „ wszyscy sobie radzą, to ty też powinnaś”. Dla mnie to po prostu nie działa, a wręcz zniechęca mnie do działania.

Często są to głosy wewnętrzne. To ten hejter, o którym kiedyś pisałam w tym artukule 

Ale tu właśnie bardzo przydaje się wgląd w siebie – bo ja wiem, że czasami mogę sobie powiedzieć: „ nie chce mi się, ale robię” ale gdy mam autentyczną gotowość i chęć. Czasami, po głębszej analizie dochodzę do wniosku, że zamiast działania potrzebuję np. odpoczynku albo zabawy.

Dlatego kluczowe jest tu rozpoznawanie potrzeb.

W momencie, gdy jesteśmy w dobrym kontakcie ze sobą, realizowanie celów staje się dużo prostsze, bo nie nakładamy na siebie presji, ale po prostu wybieramy działanie, w najlepszym interesie i w zgodzie z naszymi wartościami.

Pytania, które są pomocne przy docieraniu do naszych wartości to :

Co jest dla Ciebie najważniejsze w życiu?

Co wzbudza w Tobie radość?

O czym marzysz ?

Jak chciałabyś/ chciałbyś, żeby wyglądało Twoje życie?

Najlepiej na te pytania odpowiadać sobie w bardzo akceptującej przestrzeni – raczej nie z roszczeniami i oczekiwania, a ciekawością.
Z poczuciem wdzięczności za to co jest i ciekawości, a także odkrywania tego, co być może.

 

Share This